Wierszydła

22.22
Dwudziesta druga,
dwadzieścia dwa.
To już jest koniec
długiego dnia.
Otwórz szeroko okno,
wpuść tę gromadę gwiazd.
A blady blask księżyca,
niech muska Twoją twarz,
Cichutko wtedy przyjdę,
utulę Cię do snu
A lekki podmuch wiatru,
Przyniesie zapach bzu...

Bzik - kiedyś w audycji Radia Zachód prowadzący szukali zdrobnień do różnych wyrazów. Słuchacze wymyślali neologizmy. I na kanwie tej audycji powstało zdrobnienie wyrazu bez -,,bzik"
Bzik
Mam w swym ogródku, małego bzika
Na punkcie, którego dostałam bzika.
W maju, szalony zapach mojego bzika
Ściąga tu pszczoły, co też mają bzika.
Drobniutkie są kwiatki u tego bzika
Lecz od ich woni dostaje się bzika.
Gdy zwiędną kwiaty japońskiego bzika
To smutno się robi, więc dostaję bzika.
Aż wczoraj, patrzę na swojego bzika
I myślę sobie: Chyba dostał bzika .
Bo dwie gałązki przewrotnego bzika
W lipcu zakwitły, chyba mają bzika.
Lepiej już skończę tę historię bzika
Bo od czytania można dostać... bzika.

Koszmary
Zanurzony w koszmarnym śnie,
Budzę się zlany potem.
W ustach zamiera krzyk,
Dookoła cisza i mrok.
I tylko Twój równy oddech,
I ciepło Twego ciała
Mówia mi: Jestem, jestem.
Całuje delikatnieTwoją dłoń.
I wiem, że Jesteś.
Jesteś...
Kochana...

Wierszydełko
Napiszę dzisiaj wiersz,
Co rzuci na kolana
Świat cały.
I sława mnie czeka,
I Nobel,
I na piedestały.
I tak siedzę,
I dumam,
I nic... :-(
Żegnaj więc sławo,
Żegnajcie pochwały.
Bo jestem do tego
Po prostu za mały.

High nieznana
Na bezdusznych jeziorach koszmaru
Budzę się wzywając Twe imię.
Blisko jesteś.
Wyciagnięta dłon
Zawisa w powietrzu
Przerywając ciszę milczenia,
Barierę lęku przed nami...

Gumka
Kupiłem w sklepie gumkę.
Białą, tak kreślarską, z myszką.
Wszyscy znajomi mi mówili:
- Jest najlepsza, wyciera wszystko.
To dlaczego, nie udało mi się
Wymazać Twego obrazu z pamięci?
Epitafium

Umierałem z zimna,
a Wy nie daliście mi
schronienia.
Umierałem z głodu,
A Wy nie daliście mi strawy.
Umierałem z pragnienia,
A Wy nie daliście mi wody.
Umarłem w biedzie
I zapomnieniu,
Bo nie Daliście mi
,,brudnych pieniędzy"

Pamięci pilotów : Piotra Banachowicza i Lecha Marchlewskiego
Efekt Motyla
Na nic się zdały
Przestrogi ojca.
Upojony wolnością,
Uzbrojony w skrzydła,
Zdobył przestworza.
I...
Stał się ich idolem
łopot jego skrzydeł,
Zawładnął umysłem.
Otwarte przestrzenie,
Największym wyzwaniem.
I...
Pamięć o nich pozostanie.
Motyl machający skrzydłami w Australii.
może być przyczyną huraganu szalejacego dwa
miesiące później w USA

Pocałunek
Była piękna jak sen,
Baśniowa elegantka.
Zwiewna jak obłok.
Delikatna jak mgła.
Jak panna młoda,
Ubrana w bieli szal.
Kusiła i wabiła,
Roztaczała swój czar.
I gdy tak skamieniały,
Śledziłem jej ruch.
Popchnięta przez falę,
Dotknęła mych ust.
I świat eksplodował,
Zmysły ogarnął szał.
Gdy na wargach poczułem,
POCAŁUNKU MEDUZY
PIEKIELNY ŻAR.

Czemu...?
Najpierw kochałem
Panią w przedszkolu,
Potem gwiazdy na niebie,
I w Tobie się zakochałem.
I ciało Twe kochałem,
I oczy niezgłębione.
I kwiaty kochałem,
I lasy zielone.
I ptaki w przestworzach,
I zwierzęta w dole.
I ludzi pokochałem.
I tęczę na niebie.
Więc powiedz,
Dlaczego,
Siebie pokochać
Nie mogę...?

Smutek
Każda krótka chwila,
Każda myśl o Tobie,
Każde serca drgnienie,
Oddala mnie od Ciebie...
Bo z dala palcem kiwa,
Jedyna sprawiedliwa,
Ponura Czarna Pani.
Lustro
Stoję przed lustrem,
A tam obca twarz.
Wysokie czoło, zmarszczki

I trochę nadwagi.
Dopadł mnie w swe szpony
uciekającu czas.
I tylko te chochlik w oczach.
I tylko te myśli nieokiełznane.
Bo w duszy i w glowie wciąż tkwi,
Ten chłopak co ma osiemnaście lat.